Kredyt technologiczny

Bezpłatny rachunek maklerski db Makler Deutsche Bank PBC, z najniższą na rynku prowizją od internetowych transakcji zakupu akcji 0,19% zajął pierwsze miejsce w rankingu rachunków maklerskich, opracowanym przez redakcję Comperia.pl.

 

Porównywarka finansowa Comperia.pl przygotowała ranking rachunków maklerskich z myślą o potrzebach inwestora indywidualnego obsługującego swój portfel samodzielnie, wyłącznie za pośrednictwem Internetu. W badaniu uwzględniono prowizje od kupna i sprzedaży akcji, roczną opłatę za rachunek maklerski oraz koszt przelewów internetowych.

 

Oferta rachunku db Makler okazała się bezkonkurencyjna. db Makler swoje zwycięstwo w rankingu zawdzięcza najniższej na rynku prowizji od internetowych transakcji,która wynosi 0,19%. Autorzy zestawienia wskazali, że zaletami konta są m.in. brak opłat za prowadzenie oraz darmowe przelewy w ramach Deutsche Bank PBC.

 

- Szukając optymalnego rachunku maklerskiego, przede wszystkim warto zwrócić uwagę na koszty obsługi i prowizje. Tylko w ten sposób możemy być pewni, że wypracowany zysk nie zostanie pomniejszony o niepotrzebne opłaty – mówi Marta Ośko, redaktor naczelna Comperia.pl.

 

Dodatkową korzyścią dla inwestora jest dostęp do eksperckiego wsparcia analityków Biura Maklerskiego Deutsche Bank PBC, wiadomości ze spółek, komunikatów PAP, sekcji raportów oraz dostęp do notowań giełdowych na urządzeniach mobilnych.

 

Źródło: Deutsche Bank

Mała Pożyczka

Firma doradcza Jones Lang LaSalle opublikowała raport Warszawski rynek nieruchomości po II kw. 2013 r. Analizie poddano sektor biurowy, handlowy, magazynowy, hotelowy oraz mieszkaniowy, a całość uzupełniono o ekspertyzę ekonomiczną. Poniżej najważniejsze wnioski płynące z raportu, dotyczące rynku handlowego w Warszawie.

 

Anna Wysocka, Dyrektor Działu Wynajmu Powierzchni Handlowych, Jones Lang LaSalle, komentuje: Pierwsze półrocze 2013 r. było spokojnym okresem na warszawskim rynku handlowym. Warto zwrócić uwagę umacniający się trend rozbudowy już istniejących obiektów połączony z odświeżeniem ich oferty. Dobrym przykładem jest trwająca rozbudowa Galerii Mokotów oraz metamorfoza centrum Kl. Swój food court remontuje również Galeria Wileńska. Również Blue City, Wola Park, Arkadia, Złote Tarasy a także Park Handlowy Targówek nieprzerwanie uzupełniają i odświeżają swoją ofertę wprowadzając nowe marki i usługi. Kolejnym trendem jest umacnianie się segmentu convenience, czyli małych osiedlowych centrów handlowych umożliwiających szybkie zakupy w drodze do lub z pracy. Takie centra powstają również na obrzeżach miasta, generując rozwój oferty handlowej w miejscowościach podwarszawskich. Warto również zwrócić uwagę na rosnącą rolę ulic handlowych, ze szczególnym uwzględnieniem Nowego Światu, Chmielnej, Marszałkowskiej, Mokotowskiej czy Placu Trzech Krzyży.

 

Podaż i projekty w realizacji – rośnie segment centrów convenience

Całkowita podaż nowoczesnych obiektów handlowych w aglomeracji warszawskiej (centrów handlowych, parków handlowych, wolnostojących magazynów handlowych i centrów wyprzedażowych wyniosła na koniec I półrocza 1 588 000 mkw. – czyli 14% całkowitych zasobów kraju. Zasoby powierzchni najmu w samych centrach handlowych w aglomeracji warszawskiej wynoszą dzisiaj 1 083 000 mkw. w 35 obiektach.

 

W II kw. 2013 r. do użytku oddano jedno centrum typu convenience na obrzeżach Warszawy – Galerię Podkowa (ok. 8 000 mkw. w Podkowie Leśnej. Swoją powierzchnię najmu z 22 200 do 32 900 mkw. powiększyło również centrum Auchan w Łomiankach. W jednym z najpopularniejszych centrów handlowych w stolicy – Galerii Mokotów – trwa rozbudowa o kolejne 5 000 mkw. najmu. Na drugim piętrze, w ramach remontu strefy food court i powiększania oferty gastronomicznej, kolejno uruchamiane są nowe restauracje. Sukcesywnie otwierają się nowe lokale – działa już odnowiony i powiększony sklep Zara, a większy Peek & Cloppenburg jest w trakcie prac wykończeniowych. Jeszcze w tym roku otworzy się Galeria Miejska – centrum o powierzchni 15 500 mkw. powstające w ramach projektu biurowo – handlowego Plac Unii.

 

Rozwojowi rynku handlowego sprzyjają najwyższe w kraju statystyki siły nabywczej – w przypadku aglomeracji warszawskiej jest to 9 294 euro na osobę na rok. To 61% wyżej niż średnia krajowa.

 

Wskaźnik nasycenia powierzchnią handlową

Poziom nasycenia powierzchnią handlową w aglomeracji warszawskiej wynosi 435 mkw. na 1 000 mieszkańców. Co ciekawe, po uruchomieniu Galerii Miejskiej Plac Unii, wskaźnik ten wzrośnie do 444 mkw., ale nadal będzie jednym z najniższych spośród największych rynków w kraju.

 

Wskaźnik powierzchni niewynajętej – utrzymujące się zainteresowanie najemców

Najgłośniejszym wydarzeniem ostatnich miesięcy na warszawskim rynku handlowym było bez wątpienia otwarcie pierwszego w Polsce sklepu Louis Vuitton. 270-metrowy flagowy salon tej marki od czerwca działa w domu towarowym vitkAc przy ul. Brackiej. Pojawienie się LV w Polsce poszerza segment marek luksusowych i wzmacnia jego dalszy rozwój.

Otwarcie nowych obiektów handlowych poszerza ofertę marek dostępnych w miejscowościach podwarszawskich. Przykładowo, główni najemcy Podkowy Leśnej to m.in. Marcpol, H&M, CCC, Rossmann i Avans. Z kolei w Auchan w Łomiankach znajdziemy m.in. H&M, Reserved, C&A, CCC, Centro, Sephorę czy Empik.

 

Pomimo wysokiej podaży, rynek warszawski dobrze absorbuje obecne zasoby. Silny popyt na wysokiej jakości powierzchnię handlową w wiodących centrach w Warszawie utrzymuje wskaźnik niewynajętej powierzchni na stabilnym poziomie ok. 2% – jeden z najniższych na tle pozostałych głównych aglomeracji kraju.

 

Stawki czynszowe na stabilnym poziomie

Stawki typu prime za lokale o powierzchni 100 mkw. z ubraniami i dodatkami w najlepszych galeriach handlowych pozostają na stabilnym poziomie i utrzymują się pomiędzy 80 a 90 euro za metr kwadratowy miesięcznie. Porównywalny poziom czynszów jest notowany przy głównych ulicach handlowych. Z analiz Jones Lang LaSalle wynika, że trwająca rekomercjalizacja niektórych kluczowych centrów na rynku warszawskim może przyczynić się w najbliższym czasie do wzrostu czynszów prime do 100 euro za metr kwadratowy miesięcznie.

 

Jones Lang LaSalle

OGŁOSZENIA LUBLIN

Jak polskie prawo odnosi się do innowacyjnych rozwiązań, czy Polska jest równie nowatorska pod względem technologii jak inne kraje europejskie, dlaczego rozwój technologii jest istotny dla przedsiębiorstw – te i  inne pytania zadaliśmy Andrzejowi Martynie – dyrektorowi biura zarządu ds. jakości w firmie VSoft.

Jak można zdefiniować innowacyjność?

Andrzej Martyna: Innowacyjność wiąże się z wprowadzeniem czegoś nowego, nowatorstwem, reformą, ulepszeniem. Może ona dotyczyć wszelkich dziedzin i sfer oddziaływań w różnych sektorach. Czasem wiąże się z wynalezieniem zupełnie nowego rozwiązania, a czasem wystarczy świeże spojrzenie na dany proces i przeniesienie go do innego kontekstu, by stworzyć rozwiązanie w pełni niezależne i nowatorskie.

Czy polskie prawo sprzyja tworzeniu innowacyjnych rozwiązań?

AM: Częściowo na pewno tak. Odkąd Polska stała się członkiem Unii Europejskiej sytuacja projektów związanych z innowacyjnością znacznie się poprawiła. W 2005r. pojawiły się w polskim prawie zapisy odnoszące się do innowacyjnych rozwiązań i nadające podmiotom, których są autorstwa, możliwość pozyskania dodatkowych środków finansowych na ich rozwój. Dodatkowo pozwalają zwiększyć atrakcyjność sprzedażową produktów poprzez ulgi podatkowe dla nabywców rozwiązań oraz możliwość uzyskania przez nich kredytu technologicznego z Banku Gospodarki Krajowej.

Pojawiają się również projekty mające na celu wsparcie projektów badawczych, przykładem mogą być chociażby program Inicjatywa Technologiczna  czy też 7. Program Ramowy Unii Europejskiej. Jednak wciąż prowadzenie działalności innowacyjnej w Polsce wiąże się ze znacznym ryzykiem. Wystarczy spojrzeć na skutki Ustawy o zasadach finansowania nauki wprowadzonej w 2005r. Zakładała ona opracowywanie projektów rozwojowych ukierunkowanych na wykorzystanie ich wyników w praktyce gospodarczej, zwłaszcza w sektorze małych i średnich przedsiębiorstw, które nie dysponują kapitałem pozwalającym na prowadzenie intensywnej działalności B+R (przyp. red.: Badań i Rozwoju. Przekucie wyników badań na konkretne działania wymaga jednak znacznej inwestycji. Wiarę ustawodawca pokładał  w bankach komercyjnych. Jednakże dla banków sektor mikro i małych przedsiębiorstw jest zbyt ryzykowny. Dlatego prowadzone działania mają swoje źródło finansowania w środkach własnych przedsiębiorstwa, a skutkiem jest niższa niż się spodziewano liczba wykorzystania badań do konkretnych działań.

Wspomniał Pan o zapisach, które pojawiły się w polskim prawie w 2005r. Czy mógłby Pan uściślić jakie ulgi oraz korzyści ze sobą niosą?

AM: Mowa oczywiście o Ustawie o niektórych formach wspierania działalności innowacyjnej oraz Ustawie o podatku dochodowym od osób prawnych. Zgodnie z nimi podmioty, które zdecydują się na zakup „nowej technologii” w rozumieniu prawa, mogą pomniejszyć podstawę swojego opodatkowania o wydatki poniesione  na zakup i implementację takiego rozwiązania. Odliczenie może sięgać nawet do 50% poniesionych kosztów.

Takie wsparcie wydaje się być niewystarczające. Jakie zmiany mogłyby wpłynąć korzystnie na rozwój innowacyjnych rozwiązań w Polsce?

AM: Przede wszystkim konieczne jest większe wsparcie sektora B+R, a także większy transfer wiedzy między instytucjami naukowymi a biznesem. Dodatkowo konieczne są zmiany w zakresie prawa, przede wszystkim jeśli chodzi o prawo pracy oraz przepisy prawne związane z inwestycjami. Na dynamikę rozwoju przedsiębiorstw, a także wzrostu gospodarczego miałaby zapewne wpływ zmiana systemu podatkowego. Obecnie przedsiębiorstwa są tak obciążone, że często po prostu nie posiadają środków na innowacyjne działania.

A jak to wygląda w innych krajach?

AM: Wystarczy spojrzeć na przykład naszych sąsiadów: Czech i Słowacji, a także bliskiej nam Estonii. Są to kraje, które startowały z podobnej sytuacji gospodarczej kilkanaście lat temu i które w tym samym czasie co Polska otrzymały akces do Unii Europejskiej. Jednak w ramach badań rozwoju gospodarczego oraz innowacyjności wypadają dużo lepiej niż Polska. Kraje te jednak przeznaczają wyższy % PKD na działalność badawczą i rozwojową. Czechy mają ponad dwukrotnie wyższe wydatki na działalność B+R niż Polska i jest to odpowiednio 1,47% PKD w Czechach i 0,61% PKD w Polsce (dane z 2009r..

Firma VSoft jest autorem już 3 narzędzi, których innowacyjność stwierdziła niezależna jednostka naukowa. Co powoduje, że mimo tak niewielkiego wsparcia ze strony prawa polskiego decydują się Państwo na rozwój nowych technologii?

AM: Jest to inwestycja. Rozwój nowych technologii przekłada się na przewagę rynkową nad innymi podmiotami, jakość pracy i wyniki finansowe firmy. To nie tylko prestiż samego sformułowania, czy certyfikatów, ale przede wszystkim możliwość wykonywania projektów dla największych instytucji w Polsce oraz zwiększania komfortu pracy naszych pracowników i firm współpracujących. Tworzenie nowoczesnych rozwiązań daje także ogromne perspektywy rozwoju dla naszego przedsiębiorstwa. Nie ukrywam jednak, że jest to także swoista konieczność rynkowa. W branży IT nawet chwila pozostawania w tyle może zakończyć się dla firmy brakiem zleceń i stratami finansowymi. W branży IT innowacyjność jest konieczna i powoli staje się normą dla największych graczy w Polsce.

Powiedział Pan, że normą staje się tworzenie coraz to nowocześniejszych technologii, które niosą ze sobą innowacyjne rozwiązania. Czy rozwiązania te wyprzedzają potrzeby odbiorców?

AM: Tak, najbardziej widoczne jest to w branży sprzętu użytkowego z zakresu IT. Wystarczy kilka lub kilkanaście tygodni, by dana technologia była już przestarzała, a jej wartość rynkowa spada znacznie już w momencie wypuszczenia na rynek. Często jest też tak, że jeśli dany produkt posiada określoną funkcjonalność , która jest na tyle innowacyjna, że nie ma jeszcze na nią realnego zapotrzebowania, to taką potrzebę kreuje się w odbiorcach.

W przypadku systemów informatycznych skierowanych do biznesu, które produkuje VSoft, o takich działaniach nie ma mowy. Staramy się jednak wyprzedzać oczekiwania naszych klientów w zupełnie innym rozumieniu. Instytucje współpracujące z nami stawiają przed nami przede wszystkim cel podnoszenia efektywności pracy poprzez automatyzację procesów wewnętrznych. Realność potrzeby odzwierciedlają najlepiej liczby i wskaźniki pokazujące, jakie oszczędności w zakresie czasu oraz finansów daje firmie dany system. Oczywiście naszym zadaniem jest analiza potrzeb naszych klientów pod względem poszukiwania nowych pól do optymalizacji ich działalności i realizacja systemów, które przełożą się na realne oszczędności. Innowacyjność widoczna jest tutaj często na poziomie zastosowanych technologii oraz wdrażanych idei.

Czyli innowacyjność to klucz do sukcesu firm takich jak VSoft?

AM: Innowacyjność stanowi często o odniesieniu sukcesu rynkowego, jaki stał się udziałem VSoft. Wydaje mi się, że niemożliwe byłoby funkcjonowanie firm IT produkujących rozwiązania klasy biznesowej, które myślą kategoriami teraźniejszości a nie przyszłości.

Zresztą w oparciu o takie myślenie stworzona została firma VSoft. Jedna z największych instytucji finansowych w Polsce stanęła przed poważnym problemem, którego rozwiązanie wymagało nieszablonowego myślenia i nowatorskiego podejścia. Założyciele firmy – Marcin Wierzbik i Dariusz Kożuch znaleźli rozwiązanie, zaproponowali je firmie i okazało się, że jest trafne. Poskutkowało to podpisaniem kontraktu na stworzenie oprogramowania i … powstaniem firmy VSoft. Dalsze etapy dynamicznego rozwoju firmy zawsze wiązały się z zastosowaniem technologii, która na polskim rynku nie była jeszcze używana, bądź dopiero „raczkowała”, więc nowatorstwo jest wpisane w historię firmy od samego początku.

Dziękujemy za rozmowę.

Andrzej Martyna – Od stycznia 2011 pełni rolę dyrektora biura zarządu ds. Jakości w firmie VSoft SA. Menedżer z wieloletnim doświadczeniem oraz ekspert w dziedzinie jakości oprogramowania. Od 15 lat pracuje w branży produkcji oprogramowania, pełniąc w niej różne role zarówno specjalistyczne (programisty C++, testera, analityka, projektanta, wdrożeniowca, jak i kierownicze (kierownika zespołu, kierownika działu, dyrektora pionu jakości i rozwoju.

Zarządzał jednocześnie wieloma działami o strategicznym znaczeniu dla firmy VSoft – działem testów, wdrożeń, dokumentacji oraz rozwoju. Projektował i koordynował wdrażanie innowacyjnych rozwiązań usprawniających pracę całej firmy.

Źródło: VSoft SA

Ogłoszenia Finansowe

Bank Pekao osiągnął w pierwszym kwartale 2012 roku skonsolidowany zysk netto na poziomie 711 milionów złotych, czyli o 9,6 proc. więcej niż przed rokiem. Wskaźnik ROE ukształtował się na poziomie 13,0 proc., podczas gdy wskaźnik siły kapitałowej mierzony współczynnikiem Core Tier 1 wyniósł 18,9 proc.

Bank odnotował dalsze wzrosty udziałów rynkowych zarówno w produktach kredytowych, jak i depozytowych. Zarząd banku rekomenduje Walnemu Zgromadzeniu Akcjonariuszy wypłatę 50 proc. zysku za rok 2011, co przekłada się na dywidendę w wysokości 5,38 zł na akcję.

Bank Pekao osiągnął zysk w wysokości 711 mln zł, o 9,6 proc. więcej niż przed rokiem. Zysk operacyjny wzrósł o 4,7 proc., co było wynikiem skutecznych działań biznesowych i ścisłej kontroli kosztów. Przychody operacyjne wzrosły o 3,0 proc. do 1 888 mln zł, głównie dzięki przychodom odsetkowym, które wzrosły o 12,4 proc. w ujęciu rocznym do 1 193 mln zł. Wzrost ten został osiągnięty dzięki zwiększonym wolumenom sprzedaży, które zniwelowały spadek przychodów z prowizji związanych z rynkiem kapitałowym.

Bank Pekao utrzymał doskonałą kontrolę kosztów. W pierwszym kwartale 2012 r. koszty operacyjne wzrosły zaledwie o 1,3 proc. w porównaniu do pierwszego kwartału 2011 roku, znacznie poniżej odnotowanej w tym samym czasie stopy inflacji.

Bank zanotował silne wzrosty w zakresie kredytów detalicznych, których portfel wzrósł w ujęciu rocznym o 15,6 proc. do poziomu 37 141 mln zł. Portfel złotowych kredytów hipotecznych wzrósł o 24,4 proc., osiągając poziom 21 086 mln zł. Portfel kredytów korporacyjnych wzrósł o 17,5 proc. do poziomu 61 330 mln zł. Bank Pekao zwiększył na przestrzeni ostatniego roku swoje udziały rynkowe w kredytach detalicznych do poziomu 10,2 proc. oraz do 16 proc. w przypadku kredytów korporacyjnych.

Depozyty detaliczne wzrosły o 6,2 proc. do poziomu 50 033 mln zł. Depozyty korporacyjne wzrosły o  21,3 proc. i zamknęły się kwotą 62 321 mln zł.

Bank Pekao potwierdził najwyższą jakość w dziedzinie zarządzania ryzykiem kredytowym. Koszty ryzyka w pierwszym kwartale wyniosły 58 pkt. bazowych, a poziom kredytów nieregularnych spadł do 6,7 proc. z 7,0 proc. przed rokiem.

Zarząd Banku zarekomenduje Walnemu Zgromadzeniu Akcjonariuszy wypłatę dywidendy w wysokości 5,38 zł na akcję, co stanowi 49,96 proc. zysku za rok 2011. Walne Zgromadzenie Banku Pekao odbędzie się 1 czerwca 2012 roku.

- Wyniki pierwszego kwartału potwierdzają, że mimo wymagającego otoczenia ekonomicznego realizujemy założone cele – mówi Luigi Lovaglio, Prezes Zarządu Banku Pekao SA. – Jestem przekonany, że również w najbliższych miesiącach osiągniemy dobre wyniki, również dzięki naszej uprzywilejowanej pozycji Oficjalnego Banku UEFA EURO 2012.

Źródło: Bank Pekao SA

Kredyt Gotówkowy

Pożyczki gotówkowe – dlaczego tak lubiane?

Wśród wielu najróżniejszych usług kredytowych jakie możemy znaleźć na współczesnym rynku finansowym do tych absolutnie najistotniejszych niewątpliwie może być zaliczony kredyt gotówkowy.

Podstawową przyczyną jego popularności jest przede wszystkim ogromna prostota jaką możemy cieszyć się za każdym razem, gdy tylko korzystamy właśnie z tego typu usług. Nie będziemy musieli przy tym załatwiać praktycznie żadnych poważniejszych formalności, zatem niekiedy zajmie nam to dosłownie kilka chwil, a ponadto mogą z niego korzystać również osoby w ciężkiej sytuacji finansowej.

Z pewnością będzie to zatem doskonałe rozwiązanie w wielu rozmaitych sytuacjach!

W jaki sposób możemy szybko pozyskać pieniądze?

Co może robić taka osoba, która nie ma na własnym koncie bankowym odpowiednich pieniędzy, a najzwyczajniej w świecie musi uregulować należne pieniądze dla mechanika, zakupić drogie środki farmaceutyczne, sfinansować zaległy mandat czy choćby spłacić dług zaciągnięty u szwagra?

Bardzo dobrym rozwiązaniem jest w takim przypadku Pożyczka gotówkowa w jakimś parabanku.

W końcu nie trzeba spełniać zbyt dużych formalności, aby móc wziąć pożyczkę w takowym miejscu.

Najbardziej znacząca zaleta korzystania z usług parabanków jest taka, że możemy potrzebne pieniądze pozyskać bardzo szybko. A jeszcze na dodatek Szybka pożyczka nie jest wysoko oprocentowana – jeśli odpowiednio się rozejrzymy.

Koszt pożyczki, uzależniony jest od wielkości oprocentowania, a dodatkowo pobieranych przez banki marży, opłat i prowizji. Wszelkie te elementy zależne są z kolei od zmiennych, jakie podzielić można na cztery fundamentalne grupy, tj.:

Wiarygodność i lojalność: Z jednej strony korzystniejsze warunki kredytowania dostępne będą dla osób z dobrą historią kredytową, aczkolwiek z drugiej strony, bank może także zaproponować korzystniejsze parametry kredytowania
osobie, jaka jest jego długoletnim klientem.
Dochody kredytobiorcy starającego się o pożyczkę może wpłynąć na poziom branych prowizji i opłat, dlatego że duże i stałe dochody obniżają ryzyko powiązane z udzieleniem kredytowania.

Okres kredytowania: wpływa na koszt kredytu w dwójnasób, gdyż kredyty długoterminowe bywają często oprocentowane lepiej od kredytów trwających np. parę miesięcy. Aczkolwiek każdy dodatkowy miesiąc kredytowania, to też dodatkowy koszt odsetek, jakie zostaną nałożone na pozostały do spłaty kapitał.

Kategoria raty: Zobowiązanie może być spłacane w różniących się od siebie ratach równych czy też malejących. Zasadą jest tu jednak to, że w przypadku identycznego oprocentowania i okresu kredytowania atrakcyjniejsze okażą się zawsze raty malejące.

Zabezpieczenie: Wyznaczanie zabezpieczenia spłaty pożyczki – np. hipoteki, weksla, poręczenia – w oczywisty sposób minimalizuje poziom ryzyka banku, który chętniej zgodzi się w takim przypadku na zmniejszenie ściąganych opłat.

Uwzględniając te parametry pamiętajmy jednakże, że zawsze możemy negocjować.

Porównanie kredytów
Wybierając pożyczkę warto korzystać z porównywarek kredytowych. W tej chwili banki maja obowiązek publikować wskaźnik rrso, czyli wysokość rzeczywistej stopy oprocentowania. RRSO uwzględnia wszystkie czynniki wpływające na koszt kredytu.